| |
 |
 |
 |
 |
 |
|
|
|
Malowane dzieci
Janusz Podolski, Tomasz Borejza
"Czytelniku! Je¶li zgodzisz siê, ze mn±, ¿e na ¶wiecie istniej± tylko dwa zawody godne wyzwolonego i niepodleg³ego mê¿czyzny, a mianowicie: zawód poety i kawalerzysty (a tym gorzej dla ciebie, je¿eli siê z mym stwierdzeniem nie zgodzisz, bo dowodzi to, i¿ nie jeste¶ ani jednym, ani drugim, jeste¶ natomiast, choæby¶ sobie liczy³ tylko dwadzie¶cia jesieni czy te¿ pseudowiosen, starym i ³ysym tetrykiem z aspiracjami na starszego radcê podatkowego lub zgo³a inkasenta bankowego, albo - co gorzej - jeste¶ tak zwan± matron±, która dla jakiego¶ paskarza, przed lirycznym urokiem u³ana lub nienasycon± zdobywczo¶ci± poety, córeczek swych cnoty broni, na szczê¶cie zwykle nadaremnie), otó¿ je¶li staæ ciê na to, by siê ze mn± zgodziæ, to w konsekwencji zaprzeczyæ nie mo¿esz, ¿e duch romantyzmu, zanim porwa³ za sob± uskrzydlon± falangê poetów z pocz±tków XIX wieku, w szeregach kawalerii znalaz³ swoich pierwszych wyznawców,
aposto³ów pêdu nieokie³znanego, swej ¶wiatoburczo¶ci tego ukochania czynów niezwyk³ych, fantastycznych, przechodz±cych imaginacjê zwyk³ych ludzi - ba - wy³amuj±cych siê bez ma³a ponad prawa natury."
Nikt nie potrafi³by lepiej i z wiêkszym przekonaniem dowodziæ wy¿szo¶ci szwole¿erskiego fachu nad wszystkimi innymi ni¿ sam kawalerzysta. Je¶li czyni to "Pierwszy U³an II RP", tym trudniej oprzeæ siê jego wywodom. Wielu uwa¿a dzi¶ kawaleriê za dawn± historiê, a sentyment do niej za "kompleks polski". My bêdziemy uparcie przekonywaæ, ¿e by³a to wielce szacowna kompania, godna sta³ego miejsca w naszej tradycji.
|
[ 1 ] [ 2 ] [ 3 ] [ 4 ] [ 5 ] [ 6 ] [ 7 ] [ 8 ] [»] |
|
|
|
|
|
| 
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
|